Prawie jak Pat Metheny
W sobotę, w cyklu koncertów „Jazz w ruinach” usłyszeliśmy „Requartet”. Młodzi muzycy zaproponowali muzykę z pogranicza jazzu i tak modnej dziś mieszanki rocka i popu. Muzyka była przyjemna dla ucha i grana, niestety trochę bez emocji. To udzieliło się chyba publiczności, która przepisowo klaskała po solówkach, ale wielkiego aplauzu nie było.