Babcia klozetowa nie może zarobić na mydło, bo szalet uzależniony od pogody
SKARSZEWY. Po raz kolejny władze miasteczka mają problem ze znanym już... szaletem miejskim w budynku restauracji Zamkowej, nieopodal zamku joannitów. Kilka dni temu, po naszej interwencji, publiczną toaletę otwarto na nowo, ale z powrotem zawisła na niej kłódka. Powód? Babcia klozetowa dalej narzekała na słaby utarg. Szalet odwiedzała znikoma liczba osób. Tamtejsze władze postanowiły więc poczekać na... lepszą, słoneczną pogodę.
- Z szaletu korzystało mało osób, dlatego postanowiliśmy go zamknąć jeszcze raz - wyjaśnia Zygmunt Wiecki, wiceburmistrz Skarszew. - Zapewniam jednak, że toaleta będzie otwarta podczas tegorocznych wakacji. Czekamy po prostu na lepszą pogodę. Być może wtedy pani pracująca w szalecie zarobi więcej.
Władze Skarszew obrały też koncepcję, jak zachęcić ludzi, by korzystali z toalety. Wkrótce na miejscowym Rynku pojawią się tabliczki informacyjne ze strzałkami, gdzie można pójść za potrzebą.