Zaparkował w kwiaciarni
Kwiaciarnia znajdująca się przy ul. Dworcowej poskładała się w sobotę jak domek z kart! Wszystko przez to, że pijany kierowca spowodował na tym skrzyżowaniu karambol i wjechał w budkę. - Sprzątałem skrzynki ustawione na zewnątrz. Usłyszałem dziwne dźwięki. Chrysler stanął tuż koło moich nóg! Kierowca był tak pijany, że jeszcze naciskał nogami na pedały! Myślałem, że nie zdzierżę, gdy mi wybełkotał: to tak jeżdżą pijani... Przechodzącej obok dziewczynce auto przejechało tuż przed nosem. W szoku została odwieziona do szpitala - mówi roztrzęsiony Tadeusz Austyn, właściciel kwiaciarni.