Głupi żart sparaliżował pracę pocztowców
W piątkowe popołudnie spokojną na co dzień okolicą poczty głównej przy ul. Batorego wstrząsnęły głośne syreny trzech wozów strażackich. Specjalna jednostka sekcji chemicznej straży pożarnej z Piotrowic przyjechała w celu zbadania tajemniczej przesyłki, z której podczas sortowania listów, na zapleczu placówki wysypał się biały proszek. Na miejscu pojawiła się także policja i sanepid, ogrodzono teren w okolicy budynku, a następnie wyprowadzono na zewnątrz pracowników poczty, z których osiemnastu zostało skierowanych na badania profilaktyczne do szpitala wojewódzkiego.