Broniszewski bliski załamania
Wczoraj piłkarze GKS Katowice rozegrali mecz kontrolny z trzecioligowym Rozwojem Katowice. Po porażce 0:7 w ligowej potyczce w Lubinie, miało wzrosnąć morale drużyny. Niestety – dla GKS – trzecioligowcy obnażyli braki outsidera ekstraklasy i wygrali!
Obserwując ten mecz trudno było się zorientować, która drużyna reprezentuje wyższą klasę rozgrywkową. Gospodarze szybko objęli prowadzenie, ale w pierwszej połowie honor ligowców uratował najlepszy zawodnik GKS – Paweł Brożek.
Po zmianie stron strzelali już tylko przedstawiciele trzeciego frontu... Zwycięski gol dla Rozwoju padł w chwili, gdy sprzeczali się na boisku Krzysztof Markowski i Artur Andruszczak, nie zważając na zagrożenie ze strony rywala!
– Za taką postawę nie wykluczam nawet kar dla zawodników – grzmiał po meczu zdenerwowany trener GKS Mieczysław Broniszewski. – Podejście drużyny do obowiązków nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem. Jestem naprawdę załamany. Zaprezentowaliśmy się fatalnie. To był obraz nędzy i rozpaczy. Na szczęście jest czas, by odbudować to wszystko i wpłynąć na psychikę zawodników. We wtorek czeka nas mecz w Pucharze Polski w Bielsku z Podbeskidziem, a potem liga i spotkanie u siebie z Cracovią.
Dodajmy, że nie wiadomo, czy przeciwko krakowianom będzie mógł zagrać kontuzjowany Sebastian Kęska. Wczoraj nie wystąpił, podobnie jak leczący urazy: Łukasz Nawotczyński, Grzegorz Fonfara i Stanisław Wróbel.