www.sill.sturder.pl


sturder --- mifix --- janto --- tisse --- girre --- deper --- wenne --- qowit --- sill --- erond --- RSS

Ubezpieczony

- Facet wjechał na skrzyżowaniu w mój samochód. Cztery stówki odszkodowania dostałem po siedemnastu miesiącach - opowiada Jerzy Kraska. - A dzień pó?niej wezwanie do zapłacenia kary. Trzydzie?ci dwa stare miliony!!! O co tu chodzi? - To żeby podreperować nasz budżet - usłyszał od urzędniczki funduszu gwarancyjnego.
Pan Jerzy jest na rencie. Co miesiąc dostaje 560 złotych. W tym zasiłki na dwójkę dzieci. - Żona też ledwo zarabia. Lekko nam nie jest - opowiada.
Dwa lata temu w kwietniu wracał swoim stareńkim oltcitem od lekarza. Nagle bum! Kto? wjechał mu w bagażnik.
- Wysiadam, patrzę, a tu służbowy samochód Ery GSM. Na szczę?cie nic się nie stało, niewielka stłuczka. Facet przyznał się do winy. Spisali?my protokół.
Problemy zaczęły się pó?niej. Era ubezpieczała samochody służbowe w Polisie. Ta jednak upadła. Egzekucję szkody przejął Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wyja?nianie wątpliwo?ci trwało ponad półtora roku. We wrze?niu 2000 pan Jerzy dostał w końcu 428 złotych odszkodowania. - Dzień pó?niej kolejny list od funduszu. Wygrzebali, że w dziewięćdziesiątym ósmym, kiedy kupiłem tego oltcita, OC zapłaciłem kilka dni po przerejestrowaniu - opowiada. - Jestem rencistą, po dniu stania w wydziale komunikacji, nie miałem siły czekać w następnych kolejkach do ubezpieczenia - denerwuje się pan Jerzy. - Moja wina, w porządku. Pytam tylko dlaczego to ja, jako poszkodowany, zostałem dokładnie sprawdzony i dowalono mi karę? Przecież w roku, gdy zapłaciłem z opó?nieniem, sam byłem sprawcą stłuczki. Wtedy nikt się nie przyczepił. Wypłacili odszkodowanie z mojej polisy i obcięli mi zniżki.
- Ostatnio sąsiedzi dziwnie przyglądali mi się na schodach - opowiada pan Jerzy.
Drugiego marca do drzwi zastukał komornik. - Obejrzał wszystko i stwierdził, że nie ma z czego ?ciągnąć należno?ci. Zaproponował raty, ale zastanawiałem się - opowiada pan Kraska. - Przecież gdyby nie to, że kto? mi wjechał w bagażnik, i że akurat był ubezpieczony w Polisie, sprawy by nie było...
Żona pana Jerzego chciała uprzedzić swoją szefową o możliwej wizycie komornika. Miał ustalać rzeczywistą sytuację materialną rodziny. - Okazało się, że już był! - w?cieka się pan Jerzy - Wyja?niła się też ciekawo?ć sąsiadów, również byli nachodzeni.
- Polska to kraj policjantów, urzędników i poborców podatkowych - podsumowuje swą historię - Czy w Unii też mają takie prawo? Obywatela w łeb?
Obecnie Jerzy Kraska stara się o redukcję lub umorzenie kary nałożonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Zwracał się wcze?niej do Ery GSM, której pracownik spowodował stłuczkę. Odmówili pomocy.



4284 |13406 |18376 |13209 |21416 |379 |19195 |16727 |1007 |9345 |