Za mało masła w maśle
Tak wnioski wynikają z kontroli produktów mleczarskich, przeprowadzonej przez białostocki Inspektorat Inspekcji Handlowej w pierwszym kwartale tego roku. Kontrolą objęto 7 sklepów, 3 obiekty wielkopowierzchniowe i 2 hurtownie w Białymstoku, Bielsku Podlaskim, Łomży, Grajewie i Suwałkach.
Nieprawidłowości wystąpiły wszędzie – ponad 75 procent z nich dotyczyło, niestety, jakości przetworów mleczarskich. Reszta – niewłaściwego oznakowania.
Najwięcej uwag inspektorzy mieli do serów dojrzewających – zakwestionowali trzy czwarte z nich. Źle wypadła też połowa serów twarogowych i prawie tyle samo maseł. To fatalny wynik, ale i tak lepszy niż rok wcześniej, gdy zastrzeżenia wzbudzało 9 serów dojrzewających na 10 kontrolowanych!
Wady jakościowe produktów można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to niewłaściwe cechy organoleptyczne. Znaleziono np. mazisty, rozpadający się twaróg półtłusty o cierpkim smaku i zapachu; serek homogenizowany waniliowy z niewyczuwalnym posmakiem waniliowym i o niewłaściwej konsystencji; ser Gouda – zbyt miękki i mazisty.
Druga grupa wad dotyczy niezgodności składu produktu z deklaracją producenta zawartą czy to na etykiecie, czy w recepturze. Na przykład były takie partie masła czy sera, w których tłuszczu było za mało, a w innych za dużo. Trafiła się także śmietana i serek homogenizowane oraz serek waniliowy i kefir z zaniżoną ilością białka w stosunku do tego, co obiecywał producent.
Po raz kolejny inspektorzy znaleźli także masła nie mające prawa do takiej nazwy gatunkowej, ponieważ oprócz tłuszczy zwierzęcych zawierały także roślinne. Szczególnie podpadło w kontroli Masło Ekstra Dr. Milk z ZM „Laktopol-A„ Łosice: w stosunku do deklaracji producenta miało za mało tłuszczu, za dużo wody, a na dodatek ze względu na zawartość tłuszczu roślinnego nie ma prawa do nazwy „masło