Człuchów. Bocian na rondzie
Prawdziwą sensację wśród kierowców przejeżdżających w miniony czwartek przez rondo w centrum Człuchowa wzbudził bocian spacerujący po przejściu dla pieszych i przechadzający się po wysepce ronda. Samochody zwalniały, niektóre z nich zatrzymywały się nawet, aby przepuścić ptaka - ten sobie kompletnie nic jednak nie robił z zamieszania, jakie wywołał.
Bocian pojawił się w mieście pod koniec sierpnia. Wiele wskazuje na to, że był zbyt młody, aby samodzielnie nauczyć się dobrze latać i odlecieć na zimę do ciepłych krajów. Co kilka dni otrzymujemy od człuchowian, że widzieli go w mieście - a to na którymś z człuchowskich osiedli, na parkingu przy sklepie, na cmentarzu bądź też tak jak ostatnio - w samym centrum.
W sprawie boćka interweniowaliśmy już nie raz w ratuszu. Burmistrz Zdzisław Piskorski wielokrotnie deklarował, że ratusz znajdzie nowy dom dla ptaka. Dotychczas jednak nie udało się go złapać. O tym, że bocian pojawił się w centrum Człuchowa informowaliśmy również w czwartek. Burmistrz Piskorski obiecał zawiadomić weterynarzy. Ptak spacerował kilkadziesiąt minut po rondzie, a następnie odleciał na dach budynku dworca PKS.
- Nie wiem, czy udało się go złapać - mówi Zdzisław Piskorski. - Wiem jednak, że zależy na tym nie tylko nam, ale również człuchowskim weterynarzom i to nie tylko ze względu na zagrożenie ptasią grypą - wróbli przecież i tak nikt nie pozamyka. Chcemy pomóc bocianowi, wiemy, że bez pomocy ludzi nie przetrwa zimy.