Niemcy chcą polskiej krwi i są gotowi za nią zapłacić
W położonym na polsko-niemieckiej granicy Zgorzelcu idea honorowego krwiodawstwa jest zagrożona. Niemieckie, prywatne Centrum Krwiodawstwa wabi Polaków pieniędzmi za każdą porcję oddanej krwi. Wystarczy 10-minutowy spacer z polskiego Zgorzelca do niemieckiego Goerlitz, by zarobić przyzwoitą dniówkę. W tamtejszym domu handlowym City Center pięć dni temu spółka Haema, największa firma w tej branży w Niemczech, otworzyła Centrum Krwiodawstwa. Dlaczego tuż przy granicy w Goerlitz? Bo liczy na dawców także z Polski, gdzie krew można oddawać wyłącznie honorowo. Z myślą o nich wszystkie plakaty i foldery reklamowe zostały przygotowane także po polsku i zatrudniono - oprócz niemieckiego - polski personel: lekarza, recepcjonistkę i laborantkę.