Nietypowe badania wokół Zamku Habsburgów
Amerykanie używali go do badań Księżyca. Wygląda jak kosiarka, a działa trochę jak echosonda, którą mierzy się głębokość wód. Geodeci jeżdżą nim po wyznaczonym pasie, a antena nadawczo-odbiorcza wysyła w głąb ziemi fale elektromagnetyczne, które jeżeli natrafią na jakąś przeszkodę, np. kanał albo piwnicę, wracają do radaru. Stąd sygnał z georadaru przekazywany jest do przenośnego plotera, który nanosi obraz na papier. W ten sposób wiemy, co kryje się pod ziemią.