Odjazdowo i skocznie
Około 10 tysięcy fanów hip hopu z całego kraju, bawiło się we wtorek na placu Wolności w Opolu. Muzycy rapowali ostre teksty, a ich fani wypijali w tym czasie hektolitry piwa. Niestety, zaplanowany na wieczór koncert muzyki klubowej, który miał być pierwszym tak dużym wydarzeniem w kraju, nie udał się z powodu oberwania chmury.Hiphopowy klimat zapanował na placu Wolności już w południe. Na scenie trwały próby, a pod sceną toczyło się życie towarzyskie, któremu zza ogrodzenia przyglądały się tłumy gapiów. Hiphopowcy słyną z tego, że lubią się dobrze zabawić i wyluzować, co też udowodnili późnym popołudniem.- Jest po prostu zajebiście. Nie ma to jak ostra muza, piwko i luz. Warto było przyjeżdżać z Katowic - mówił 21-letni Krzysiek, który do Opola, przyjechał z 11-osobową ekipą znajomych i przyjaciół. - Wiesz, ta muzyka to cała prawda o naszym życiu.Hiphopowcy rzeczywiście dali czadu i w całym centrum przez kilka godzin słychać było ostre rapujące teksty. Zdecydowanie mniej szczęścia mięli wykonawcy muzyki klubowej. Koncert rozpoczął się już w strugach deszczu, ale początkowo nie przeszkadzało to podchmielonym i rozochoconym fanom. Zabawę przerwał ostatecznie piorun, który spowodował zwarcie i wyłączył oświetlenie.- Taka burza stwarza zagrożenie dla ludzi i sprzętu, ale koncert mamy nagrany w całości i będzie on na pewno wyemitowany w telewizji ? mówił Bolesław Pawica, reżyser koncertu.Zawiedzeni fani, którzy na koncert swoich idoli, przyjechali z różnych zakątków kraju, nie chcieli uwierzyć, że nie zobaczą najlepszych, czyli Futra i Smolika. Ich płyty, które ukazały się niedawno, okazały się prawdziwymi przebojami.Dlatego dogrywka z clubbingu odbyła się w środę. Wtedy na scenie pojawiła się Kasia Nowicka z Futrem, Opolanin DJ Adamus i kultowy już Smolik.