W Madurowiczu był brud
Troje biegłych sądowych z Warszawy - dwie kobiety i mężczyzna - zeznawało wczoraj w łódzkim Sądzie Okręgowym w procesie 60-letniego Jacka Suzina, byłego dyrektora szpitala Madurowicza w Łodzi. Biegli potwierdzili główne tezy aktu oskarżenia. Uznali, że pacjenci szpitala mogli zostać narażeni na niebezpieczeństwo, gdyż warunki sanitarne w salach nie odpowiadały standardom. Doszło do uchybień i zaniedbań, które mogły doprowadzić do wybuchu epidemii sepsy, zwanej też posocznicą.